„Filary świata” Anne Bishop Recenzja #114

Obraz
Hej, witajcie

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która urzekła mnie swoją okładką. A po jej przeczytaniu przepadłam całkowicie. Ale od początku. Jak dla mnie historię tę można podzielić na dwie części: świat ludzi oraz świat Fae.  W świecie ludzi główną postacią jest młoda czarownica Ari, która została sama na świecie. Więc musi ze wszystkim sobie poradzić sama. Nie ma lekko, ponieważ ludzie w wiosce nie uważają jej za kogoś równego im. Przez pewną dziewczynę z wioski zostaje wplątana w obchody Letniego Księżyca. Podczas tej nocy musi wręczyć pierwszemu spotkanemu mężczyźnie pewien specyfik, a ten gdy go przyjmie, zostaje jej kochankiem przez pewien okres czasu. Ari nie chce brać w tym udziału, lecz nie ma sposobu żeby z tego się wyplątała. Więc wpada na inny pomysł, co w tą noc musi zrobić.  Gdzie się udaje i czy uda się jej uniknąć udziału w tych obchodach? Zapraszam do lektury ;) Drugą częścią jest świat Fae, który zaczyna znikać i nikt nie wie dlaczego. Fae podejrzewają, …

"Dwór skrzydeł i zguby" Sarah J. Maas Recenzja #68

Hej, witajcie
Ostatni tom przygód Feyry.
Po wydarzeniach z poprzedniej części Feyra powraca do Dworu Wiosny, ale jako szpieg. Chce dowiedzieć się jak najwięcej o armii króla Hybernii, z którym pakt zawarł Tamlin.
Feyra musi też podjąć wiele ważnych decyzji.
Co tam się dzieje dalej? Co Sarah J. Maas wymyśliła dla swoich bohaterów? Przekonajcie się sami ;p
Jak dla mnie zakończenie pozostawia wielką furtkę, aby kiedyś do tej historii można było wrócić. Może z perspektywy Rhysa?

Co do bohaterów?
Feyra staje się bardziej mroczna, tego wymaga od niej sytuacja, w której się znalazła. I ta jej mroczna strona bardzo mi się podoba i według mnie pasuje do niej.
Rhysand tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze ulokowałam swoje uczucia. Jest odpowiednim władcą dla swojego dworu.
Pod koniec historii ładnie zrehabilitował się Lucien, który wreszcie zaczął działać. Tamlin jak zwykle bez zmian, nadal mnie irytuje.
Książkę można podzielić na dwie części: przygotowanie do wojny (większa część książki) oraz samej wojny.
Trochę zawiodłam się, że Maas bardziej skopiła się na przygotowaniu wojny niż samej wojnie. Ale nie zmniejsza to mojej oceny jak i moich odczuć co do ostatniego tomu Dworów.
Sarah J. Maas zabiera czytelnika w magiczny lecz brutalny świat. Czytelnik przeżywa przygodę razem z bohaterami, którzy nie pojawia się tu bez powodu. Wchodząc w tą historię można odczuć dość dużo skrajnych emocji. Jest to bardzo dobra kontynuacja. Według mnie łączy ona ze sobą dwa wcześniejsze tomy (baśniowy 1 tom, mroczny 2 tom), co dla mnie jest jak najbardziej na plus.
Zakończenie doprowadza mnie do zawału serca. Ale na szczęście Maas nie jest tak okrutna i pewna osoba nie umiera.
Z czystym sumieniem polecam tą trylogię. Jest to magiczna podróż, w którą warto się wybrać. Zostaje ona w sercu i umyśle. Polecam
"Tryumfalna noc... i wieczne gwiazdy. Jeśli on był ciemnością, ja byłam migoczącymi gwiazdami, które dobrze widać tylko w jego ciemnościach."

 Trzymajcie się;) 
Dane książki: 
Wydawnictwo: Uroboros 
Seria; "Dwór cierni i róż"
 Rok wydania: 2017
 Liczba stron:  848
Moja ocena: 10/10

Komentarze

  1. Cieszę się, że przeczytałam tą serię i uważam ją za jedną z najlepszych 💓

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz