[PRZEDPREMIEROWO] „Morderstwo ma motyw” Francis Duncan Recenzja #129

Obraz
Hej, witajcie
Dziś przychodzę do Was z książką, która jest w stylu klasycznego brytyjskiego kryminału.
Mamy tu starszego pana, który lubi rozwiązywać zagadki Mordecai Tremaine. Przyjeżdża on do Dalmering, lecz jego przyjazd zbiega się z morderstwem kobiety. Mordecai zostaje poproszony, aby przyjrzał się tej zbrodni, ponieważ jest on pasjonatem zagadek. Zauważa on pewne podobieństwo związane z aktualnymi wydarzeniami w tej miejscowości. Kto zabił? czy zostanie odkryty? Przeczytajcie sami ;)
Główny bohater bardzo lubi obserwować ludzi i bardzo dobrze ich analizuje. Ma bardzo przenikliwy umysł, a także lubi zagadki kryminalne.
Oprócz zagadki, którą główny bohater stara się rozwiązać, mamy tu też piękny obraz Wielkiej Brytanii. Szczęśliwi i sympatyczni mieszkańcy, lecz niektórzy mają swoje tajemnice. Nutka romantyzmu też znalazła tu soje miejsce.
Nie skupiamy się tu na makabrach zbrodni, ale na psychologicznym podejściu do tej sprawy. Co do morderstwa . Miałam swoje typy, lecz żaden z nic…

"Dwór skrzydeł i zguby" Sarah J. Maas Recenzja #68

Hej, witajcie
Ostatni tom przygód Feyry.
Po wydarzeniach z poprzedniej części Feyra powraca do Dworu Wiosny, ale jako szpieg. Chce dowiedzieć się jak najwięcej o armii króla Hybernii, z którym pakt zawarł Tamlin.
Feyra musi też podjąć wiele ważnych decyzji.
Co tam się dzieje dalej? Co Sarah J. Maas wymyśliła dla swoich bohaterów? Przekonajcie się sami ;p
Jak dla mnie zakończenie pozostawia wielką furtkę, aby kiedyś do tej historii można było wrócić. Może z perspektywy Rhysa?

Co do bohaterów?
Feyra staje się bardziej mroczna, tego wymaga od niej sytuacja, w której się znalazła. I ta jej mroczna strona bardzo mi się podoba i według mnie pasuje do niej.
Rhysand tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze ulokowałam swoje uczucia. Jest odpowiednim władcą dla swojego dworu.
Pod koniec historii ładnie zrehabilitował się Lucien, który wreszcie zaczął działać. Tamlin jak zwykle bez zmian, nadal mnie irytuje.
Książkę można podzielić na dwie części: przygotowanie do wojny (większa część książki) oraz samej wojny.
Trochę zawiodłam się, że Maas bardziej skopiła się na przygotowaniu wojny niż samej wojnie. Ale nie zmniejsza to mojej oceny jak i moich odczuć co do ostatniego tomu Dworów.
Sarah J. Maas zabiera czytelnika w magiczny lecz brutalny świat. Czytelnik przeżywa przygodę razem z bohaterami, którzy nie pojawia się tu bez powodu. Wchodząc w tą historię można odczuć dość dużo skrajnych emocji. Jest to bardzo dobra kontynuacja. Według mnie łączy ona ze sobą dwa wcześniejsze tomy (baśniowy 1 tom, mroczny 2 tom), co dla mnie jest jak najbardziej na plus.
Zakończenie doprowadza mnie do zawału serca. Ale na szczęście Maas nie jest tak okrutna i pewna osoba nie umiera.
Z czystym sumieniem polecam tą trylogię. Jest to magiczna podróż, w którą warto się wybrać. Zostaje ona w sercu i umyśle. Polecam
"Tryumfalna noc... i wieczne gwiazdy. Jeśli on był ciemnością, ja byłam migoczącymi gwiazdami, które dobrze widać tylko w jego ciemnościach."

 Trzymajcie się;) 
Dane książki: 
Wydawnictwo: Uroboros 
Seria; "Dwór cierni i róż"
 Rok wydania: 2017
 Liczba stron:  848
Moja ocena: 10/10

Komentarze

  1. Cieszę się, że przeczytałam tą serię i uważam ją za jedną z najlepszych 💓

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz