[PRZEDPREMIEROWO] „Morderstwo ma motyw” Francis Duncan Recenzja #129

Obraz
Hej, witajcie
Dziś przychodzę do Was z książką, która jest w stylu klasycznego brytyjskiego kryminału.
Mamy tu starszego pana, który lubi rozwiązywać zagadki Mordecai Tremaine. Przyjeżdża on do Dalmering, lecz jego przyjazd zbiega się z morderstwem kobiety. Mordecai zostaje poproszony, aby przyjrzał się tej zbrodni, ponieważ jest on pasjonatem zagadek. Zauważa on pewne podobieństwo związane z aktualnymi wydarzeniami w tej miejscowości. Kto zabił? czy zostanie odkryty? Przeczytajcie sami ;)
Główny bohater bardzo lubi obserwować ludzi i bardzo dobrze ich analizuje. Ma bardzo przenikliwy umysł, a także lubi zagadki kryminalne.
Oprócz zagadki, którą główny bohater stara się rozwiązać, mamy tu też piękny obraz Wielkiej Brytanii. Szczęśliwi i sympatyczni mieszkańcy, lecz niektórzy mają swoje tajemnice. Nutka romantyzmu też znalazła tu soje miejsce.
Nie skupiamy się tu na makabrach zbrodni, ale na psychologicznym podejściu do tej sprawy. Co do morderstwa . Miałam swoje typy, lecz żaden z nic…

"Papierowe marzenia" Richard Paul Evans Recenzja# 38

Hej, witajcie

Dziś książka, która była dla mnie eksperymentem, ponieważ jeszcze nie czytałam książek tego autora. Czy mi się udał?

Historią opowiada losy Luka, który mając lat 20 ma wszystko czego można sobie wymarzyć. Wszystko jednak się zmienia, gdy ojciec proponuje mu, wręcz nawet nakazuje, aby ten poszedł na studia.  Tam Luke poznaje ludzi, którzy wprowadzają go w inny świat, zmieniając jego myślenie i zachowanie. Luke za namowa "przyjaciół" zabiera należne mu pieniądze i wyrusza z nimi w podróż. Co z niej wyniknie? Dowiedzcie się sami.


Sam autor już na początku daje do zrozumienie, że jest to adaptacja znanej biblijnej przypowieści o synu marnotrawnym. Co powoduje, że zakończenie ani trochę nie zaskakuje, każdego kto tą przypowieść zna, a każdy może ją przeczytać na początku książki. Lecz to co się dzieje pomiędzy początkiem a zakończeniem daje do myślenia i wzrusza. 

 Z książki płyną piękne morały np. ta o miłości rodzicielskiej lub o radzeniu sobie z przeciwnościami losu.
Niestety w tej powieści, jak dla mnie, bohaterowie nie są realni, ponieważ od początku do końca są albo dobrzy, albo źli. A w dzisiejszych realiach takie osoby nie występują. Od razu widać, kto do jakiej grupy się zalicza. 
Nie bardzo również rozumiem sens okładki,a także tłumaczenie tytułu ( oryginalny tytuł to "Lost December").
Jednak pomimo wszystko polecam przeczytać tą książkę, może nie jest ona na miarę książek Sparksa czy Musso, ale jest warta uwagi.
Mój eksperyment się udał, na pewno sięgnę po kolejną książkę tego autora. 
Reszta jak zwykle :  Link do kanału
"Nie potykają się tylko ci, którzy nie chodzą."

 Trzymajcie się;)
Dane książki:
 Wydawnictwo:Znak Literanova
 Rok wydania: 2012
 Liczba stron:304
 Moja ocena: 6/10

Komentarze