„Filary świata” Anne Bishop Recenzja #114

Obraz
Hej, witajcie

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która urzekła mnie swoją okładką. A po jej przeczytaniu przepadłam całkowicie. Ale od początku. Jak dla mnie historię tę można podzielić na dwie części: świat ludzi oraz świat Fae.  W świecie ludzi główną postacią jest młoda czarownica Ari, która została sama na świecie. Więc musi ze wszystkim sobie poradzić sama. Nie ma lekko, ponieważ ludzie w wiosce nie uważają jej za kogoś równego im. Przez pewną dziewczynę z wioski zostaje wplątana w obchody Letniego Księżyca. Podczas tej nocy musi wręczyć pierwszemu spotkanemu mężczyźnie pewien specyfik, a ten gdy go przyjmie, zostaje jej kochankiem przez pewien okres czasu. Ari nie chce brać w tym udziału, lecz nie ma sposobu żeby z tego się wyplątała. Więc wpada na inny pomysł, co w tą noc musi zrobić.  Gdzie się udaje i czy uda się jej uniknąć udziału w tych obchodach? Zapraszam do lektury ;) Drugą częścią jest świat Fae, który zaczyna znikać i nikt nie wie dlaczego. Fae podejrzewają, …

"Bielszy odcień śmierci" Bernard Minier Recenzja #40

Hej, witajcie
Kolejny eksperyment tym razem oprócz nowego autora, gatunek, którego nie często czytam. Dodatkowo ta książka była debiutem ;)
Książka opowiada dwie równoległe historie. Pierwszą z nich jest śledztwo, które rozpoczyna się od śmierci konia. Konia, który należał do francuskiego miliardera Ericka Lombarda.
Śledztwo prowadzi komendant Servaz z Tulzy. Podczas poszukiwań mordercy konia zostaje zamordowany aptekarz. Jego śmierć dziwnie jest powiązana ze śmiercią konia.
Druga historia opowiada losy młodej pani psycholog, która zaczyna pracę w ośrodku blisko miejsca zbrodni.
Co wydarzy się dalej? Jak te dwie historie są ze sobą powiązane? Przekonajcie się sami.


To co nie pozwoliło mi się do końca skupić na czytaniu były wszechobecne wywodu między dobrem a złem, większość niepotrzebna. Kolejnym dla mnie minusem dla mnie są długie opisy, które nie wnosiły nic za wiele, a tylko zajmowały czas.
Teraz może coś pozytywnego. To co mi się podobała to przygotowanie autora do tej książki. Widać, że włożył dużo pracy, aby wszelkie zachowania specjalistów były rzeczywiste.


Niestety dopiero koniec historii wciągnął mnie tak, że nie mogłam się oderwać. A zakończenie mnie zaskoczyło, bo nie myślałam, ze to ta osoba jest zabójcą.
Moją uwagę i sympatię, oprócz śledztwa, zdobył główny bohater Martin Servaz, który potrafił rozdzielić życie prywatne od zawodowego. Potrafi wykonywać swoją prace najlepiej jak może, pomimo złej sytuacji rodzinnej.

Pomimo wszystko polecam przeczytać, bo jednak sama historia zawarta na stronach tej książki jest warta uwagi.
Więcej jak zwykle na kanale: Link do recenzji
"Ludzie są jak góry lodowe, pomyślał. Pod powierzchnią kryje się cała masa niedopowiedzeń, cierpienia i tajemnic. Tak naprawdę nikt nie jest tym, na kogo wygląda."
 Trzymajcie się;)
Dane książki: 
Wydawnictwo: Rebis 
 Rok wydania: 2012
 Liczba stron:512
 Moja ocena:5/10

Komentarze