[PRZEDPREMIEROWO] „Morderstwo ma motyw” Francis Duncan Recenzja #129

Obraz
Hej, witajcie
Dziś przychodzę do Was z książką, która jest w stylu klasycznego brytyjskiego kryminału.
Mamy tu starszego pana, który lubi rozwiązywać zagadki Mordecai Tremaine. Przyjeżdża on do Dalmering, lecz jego przyjazd zbiega się z morderstwem kobiety. Mordecai zostaje poproszony, aby przyjrzał się tej zbrodni, ponieważ jest on pasjonatem zagadek. Zauważa on pewne podobieństwo związane z aktualnymi wydarzeniami w tej miejscowości. Kto zabił? czy zostanie odkryty? Przeczytajcie sami ;)
Główny bohater bardzo lubi obserwować ludzi i bardzo dobrze ich analizuje. Ma bardzo przenikliwy umysł, a także lubi zagadki kryminalne.
Oprócz zagadki, którą główny bohater stara się rozwiązać, mamy tu też piękny obraz Wielkiej Brytanii. Szczęśliwi i sympatyczni mieszkańcy, lecz niektórzy mają swoje tajemnice. Nutka romantyzmu też znalazła tu soje miejsce.
Nie skupiamy się tu na makabrach zbrodni, ale na psychologicznym podejściu do tej sprawy. Co do morderstwa . Miałam swoje typy, lecz żaden z nic…

"Bielszy odcień śmierci" Bernard Minier Recenzja #40

Hej, witajcie
Kolejny eksperyment tym razem oprócz nowego autora, gatunek, którego nie często czytam. Dodatkowo ta książka była debiutem ;)
Książka opowiada dwie równoległe historie. Pierwszą z nich jest śledztwo, które rozpoczyna się od śmierci konia. Konia, który należał do francuskiego miliardera Ericka Lombarda.
Śledztwo prowadzi komendant Servaz z Tulzy. Podczas poszukiwań mordercy konia zostaje zamordowany aptekarz. Jego śmierć dziwnie jest powiązana ze śmiercią konia.
Druga historia opowiada losy młodej pani psycholog, która zaczyna pracę w ośrodku blisko miejsca zbrodni.
Co wydarzy się dalej? Jak te dwie historie są ze sobą powiązane? Przekonajcie się sami.


To co nie pozwoliło mi się do końca skupić na czytaniu były wszechobecne wywodu między dobrem a złem, większość niepotrzebna. Kolejnym dla mnie minusem dla mnie są długie opisy, które nie wnosiły nic za wiele, a tylko zajmowały czas.
Teraz może coś pozytywnego. To co mi się podobała to przygotowanie autora do tej książki. Widać, że włożył dużo pracy, aby wszelkie zachowania specjalistów były rzeczywiste.


Niestety dopiero koniec historii wciągnął mnie tak, że nie mogłam się oderwać. A zakończenie mnie zaskoczyło, bo nie myślałam, ze to ta osoba jest zabójcą.
Moją uwagę i sympatię, oprócz śledztwa, zdobył główny bohater Martin Servaz, który potrafił rozdzielić życie prywatne od zawodowego. Potrafi wykonywać swoją prace najlepiej jak może, pomimo złej sytuacji rodzinnej.

Pomimo wszystko polecam przeczytać, bo jednak sama historia zawarta na stronach tej książki jest warta uwagi.
Więcej jak zwykle na kanale: Link do recenzji
"Ludzie są jak góry lodowe, pomyślał. Pod powierzchnią kryje się cała masa niedopowiedzeń, cierpienia i tajemnic. Tak naprawdę nikt nie jest tym, na kogo wygląda."
 Trzymajcie się;)
Dane książki: 
Wydawnictwo: Rebis 
 Rok wydania: 2012
 Liczba stron:512
 Moja ocena:5/10

Komentarze