[PRZEDPREMIEROWO] „Morderstwo ma motyw” Francis Duncan Recenzja #129

Obraz
Hej, witajcie
Dziś przychodzę do Was z książką, która jest w stylu klasycznego brytyjskiego kryminału.
Mamy tu starszego pana, który lubi rozwiązywać zagadki Mordecai Tremaine. Przyjeżdża on do Dalmering, lecz jego przyjazd zbiega się z morderstwem kobiety. Mordecai zostaje poproszony, aby przyjrzał się tej zbrodni, ponieważ jest on pasjonatem zagadek. Zauważa on pewne podobieństwo związane z aktualnymi wydarzeniami w tej miejscowości. Kto zabił? czy zostanie odkryty? Przeczytajcie sami ;)
Główny bohater bardzo lubi obserwować ludzi i bardzo dobrze ich analizuje. Ma bardzo przenikliwy umysł, a także lubi zagadki kryminalne.
Oprócz zagadki, którą główny bohater stara się rozwiązać, mamy tu też piękny obraz Wielkiej Brytanii. Szczęśliwi i sympatyczni mieszkańcy, lecz niektórzy mają swoje tajemnice. Nutka romantyzmu też znalazła tu soje miejsce.
Nie skupiamy się tu na makabrach zbrodni, ale na psychologicznym podejściu do tej sprawy. Co do morderstwa . Miałam swoje typy, lecz żaden z nic…

„Drżenie” Jus Accardo Recenzja #70

Hej, witajcie

Trzecia część przygód Dez i Kale’ego. Część, która dla mnie nie wiele wnosi, a jedynie zabiera chęci z czytania kolejnej części (jeśli jakaś powstanie).


Jak pamiętacie z poprzedniej części Kale oddał się w ręce ojca Dez , aby ratować Dez. Znika razem z całą organizacja i słuch o nim zaginął. Dez spotyka go przypadkiem na jednej z imprez,  lecz nie jest to ten sam Kale, którego ona zapamiętała. Lecz pomimo wszystko Dez chce pomóc Kale’owi, aby mógł odzyskać pamięć. Jak na razie Kale uważa Dez za swojego wroga, a kocha przybraną siostrę Dez, Kiernan. Co Dez wymyśli, by ratować Kale’a? Przeczytajcie sami.

Jak wspomniałam wcześniej dla mnie ta część nic nie wnosi do historii, dla mnie jest ona napisana  totalnie bez pomysłu. Tak jakby ktoś kazał tą część napisać.  Książka o niczym wartym uwagi. Akcja się ciągnie i ciągnie, fajne momenty są ucinane i zastępują je dialogi, monotonne dialogi.  Mam dziwne wrażenie, że tą część napisała inna osoba niż dwie poprzednie.  Nie było tu nic co mnie mogło zaciekawić tak jak w dwóch poprzednich częściach.
Dez jak dla mnie cofnęła się w rozwoju. Wróciła do zachowań z początku serii. Zachowuje się tak lekkomyślnie i irracjonalnie, że zastanawiam się  czy to nie jej ktoś mózg wyprał.
Z Kale’em mam  problem, bo rozumiem zmianę zachowania, bo bawiono się jego wspomnieniami. Ale niektóre jego zachowania tak mi do niego nie pasują. Widzę jak część jego zachowań jest podobna do tych z początku serii,  reszta tak odbiega od tych znanych mi jego zachowań. Mam wręcz wrażenie, że Kale ma jakieś swoje alter ego.
Jest to najgorsza część tej serii. Co bardzo rozczarowuje po dwóch świetnych częściach. Jeśli powstanie kolejna część milion razy zastanowię się czy aby na pewno chcę wrócić do tej historii.
Jedynym plusem tej historii jest jej zakończenie. Tylko ono mnie zaciekawiło, w nim zobaczyłam to co widziałam w poprzednich częściach.
Nie umiem jednoznacznie czy polecam tą książkę. Dla mnie nie jest ona warta uwagi, a tylko psuje moje wyobrażenie, które sobie wyobraziłam.
"Czasami byłam pewna, że moje istnienie jest niczym więcej, jak tylko zabawką dla jakiś nadludzkich sił, które znajdują przyjemność w oglądaniu mojego cierpienia."
 Trzymajcie się;)
 Dane książki:
 Wydawnictwo:  Dreams
Seria: Denazen
 Rok wydania:2015
 Liczba stron:360
 Moja ocena: 1/10

Komentarze