„Filary świata” Anne Bishop Recenzja #114

Hej, witajcie

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która urzekła mnie swoją okładką. A po jej przeczytaniu przepadłam całkowicie.
Ale od początku.
Jak dla mnie historię tę można podzielić na dwie części: świat ludzi oraz świat Fae.  W świecie ludzi główną postacią jest młoda czarownica Ari, która została sama na świecie. Więc musi ze wszystkim sobie poradzić sama. Nie ma lekko, ponieważ ludzie w wiosce nie uważają jej za kogoś równego im. Przez pewną dziewczynę z wioski zostaje wplątana w obchody Letniego Księżyca. Podczas tej nocy musi wręczyć pierwszemu spotkanemu mężczyźnie pewien specyfik, a ten gdy go przyjmie, zostaje jej kochankiem przez pewien okres czasu. Ari nie chce brać w tym udziału, lecz nie ma sposobu żeby z tego się wyplątała. Więc wpada na inny pomysł, co w tą noc musi zrobić.  Gdzie się udaje i czy uda się jej uniknąć udziału w tych obchodach? Zapraszam do lektury ;)
Drugą częścią jest świat Fae, który zaczyna znikać i nikt nie wie dlaczego. Fae podejrzewają, że winne są temu wiedźmy, więc zaczynają się nimi bardziej interesować. Oprócz Fae wiedźmami interesuje się też tajemniczy człowiek, który uważa się Młotem na czarownice.  Postanowił sobie on na celu zabicie wszystkich istniejących wiedźm.
Czy mu się to uda? Czy świat Fae zniknie? I kim są tytułowe Filary Świata? Tego dowiecie się czytając tą książkę.

W tej historii przepadłam od pierwszych słów. Od razu poczułam się jakbym żyła w tym świecie. Historia pełna magii ze szczyptą miłości. Czyli to co uwielbiam. To czego poszukuję w tego typu historiach.
Mamy tu Młota na czarownice, który na początku jest tajemniczy. Lecz  w miarę rozwoju historii dowiadujemy się o nim i jego celu więcej.
Nad światem magicznym pieczę trzyma Łowczyni i Światły, którzy próbują dowiedzieć się dlaczego niektóre drogi w ich świecie się zamykają. Co powoduje, że coraz częściej odwiedzają świat ludzi.
Mocnym punktem całej tej historii są bohaterowie, którzy są tak różnorodni a jednocześnie idealne ze sobą współgrają.
Ari, czarownica, która jest niezwykle dzielną i odważną kobietą. Imponuje mi jej odwaga i determinacja w jej sytuacji. Neal, chłopak zakochany w Ari, na początku wydawał mi się nic nie wartym elementem tej historii. Lecz w miarę rozwoju jej poznaje go lepiej i coraz bardziej go podziwiam.  Jest tez Inkwizytor, który ma bardzo duży uraz do wiedźm i za wszelka cenę chce jej zniszczyć. Szczerze powiem bardzo dobrze go rozumiem, bo znam jego przeszłość i rozumiem dlaczego jest taki a nie inny.
Co do Światłego. Na początku wydawał mi się facetem idealnym, lecz potem poznając lepiej jego zachowanie diametralnie zmieniłam o nim zdanie.  Nie lepsza jest Łowczyni, która ma typowe cechy dla Fae. Jest zapatrzona w siebie i uważa się za najważniejszą. Jednak jest osoba w świecie Fae, która rozumie, ze nie są oni najważniejsi. Tą osobą jest Morgan, Zbieraczka Śmierci. Jest przeciwieństwem Fae, jest też silną kobietą, która potrafi ocenić co jest ważne i ważniejsze.
Ja z niecierpliwością oczekuję na kolejne części. A Wam polecam tą, przyjmując wszelkie skargi co do tej powieści.

Polecam, polecam, polecam ;)

" Uczucia mogą być prawdziwe, nawet jeśli na powierzchni nie znajduje się to, co nazywasz szczerością."
 Trzymajcie się;)
Dane książki: 
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania:  2019
Liczba stron: 528
Moja ocena: 10/10

Komentarze