[PRZEDPREMIEROWO] „Morderstwo ma motyw” Francis Duncan Recenzja #129

Obraz
Hej, witajcie
Dziś przychodzę do Was z książką, która jest w stylu klasycznego brytyjskiego kryminału.
Mamy tu starszego pana, który lubi rozwiązywać zagadki Mordecai Tremaine. Przyjeżdża on do Dalmering, lecz jego przyjazd zbiega się z morderstwem kobiety. Mordecai zostaje poproszony, aby przyjrzał się tej zbrodni, ponieważ jest on pasjonatem zagadek. Zauważa on pewne podobieństwo związane z aktualnymi wydarzeniami w tej miejscowości. Kto zabił? czy zostanie odkryty? Przeczytajcie sami ;)
Główny bohater bardzo lubi obserwować ludzi i bardzo dobrze ich analizuje. Ma bardzo przenikliwy umysł, a także lubi zagadki kryminalne.
Oprócz zagadki, którą główny bohater stara się rozwiązać, mamy tu też piękny obraz Wielkiej Brytanii. Szczęśliwi i sympatyczni mieszkańcy, lecz niektórzy mają swoje tajemnice. Nutka romantyzmu też znalazła tu soje miejsce.
Nie skupiamy się tu na makabrach zbrodni, ale na psychologicznym podejściu do tej sprawy. Co do morderstwa . Miałam swoje typy, lecz żaden z nic…

"Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk Recenzja #107

Hej, witajcie


Dzisiaj chce Wam powiedzieć co nieco o książce, która rozpoczyna nową serię. Autorkę uwielbiam, trochę jej dzieł już poznałam, wiec teraz czas na dzieło związane ze Słowiańskimi wierzeniami i tradycjami.
Główną bohaterką tej powieści jest Gosława, która właśnie skończyła studia medyczne i teraz musi odbyć praktykę lekarką. Tyle że tą praktykę musi odbyć u Szeptuchy, czyli wiejskiej uzdrowicielki. Dlaczego? Pomimo tego, że mamy XXI wiek Słowianami nadal rządza Piastowie, ponieważ Mieszko nie przyjął chrztu. Więc wszystkie tradycje i wierzenia Słowian nadal są „ w użyciu”.
Gosia jest do tej praktyki bardzo sceptycznie nastawiona, ponieważ nie do końca wierzy w te wszystkie tradycje, wierzenia. A na dodatek nie sądzi, aby wiejska uzdrowicielka potrafi kogoś wyleczyć. Jest tez bardzo osobą nie lubiącą natury.
Jednak praktyki musi odbyć, więc wyrusza do Bielin. W drodze do domu Szeptuchy spotyka praktykanta Żercy - Mieszka.  Co tam się dalej dzieje dowiedzcie się sami ;)

Co do bohaterów?
Główna bohaterka irytowała mnie od początku do końca tej powieści. Kek obsesja, że gdzieś ja ugryzie kleszcz to podchodzi pod chorobę psychiczną. Gosia jest dla mnie naiwną, marudną, rozpieszczoną kobietą,  a dokładniej dzieckiem udającym kobietę. Jej zachowanie jest bardzo dziecinne. Wiele razy miałam ochotę ją zabić, w sumie wiele razy w myślach ją zabiłam na wiele różnych, dość cierpiących, sposobów.

Na pocieszenie moich skołatanych nerwów przychodzi Mieszko. Przystojny, zabawny i inteligentny mężczyzna. Od początku nie bardzo instyguje ma pewne tajemnice i cel do którego dąży, ale na początku nie do końca wiadomo co to za cel.
Historia jest bardzo ciekawa. Opiera się na Słowiańskich tradycjach i wierzeniach lecz przeplata się tu też nowoczesność. Jest w tej powieści wiele tajemnic, które wychodzą z czasem.  Fajny zwrot akcji, którego się w ogóle nie spodziewałam.
Zakończenie zaciekawiło mnie na tyle, że pomimo niechęci do głównej bohaterki przeczytam kolejne części. I mam nadzieje, wręcz modle się o to, aby Gosia zmądrzała.

Książkę polecam, z małym ale: weźcie poprawkę na irytującą bohaterkę.
"Każdy ma w sobie pierwiastek zła. Ludzie bez skazy nie istnieją."
 Trzymajcie się;)
Dane książki:
 Wydawnictwo: W.A.B.
 Rok wydania: 2016
 Liczba stron: 416
 Moja ocena:9/10

Komentarze