„Filary świata” Anne Bishop Recenzja #114

Obraz
Hej, witajcie

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która urzekła mnie swoją okładką. A po jej przeczytaniu przepadłam całkowicie. Ale od początku. Jak dla mnie historię tę można podzielić na dwie części: świat ludzi oraz świat Fae.  W świecie ludzi główną postacią jest młoda czarownica Ari, która została sama na świecie. Więc musi ze wszystkim sobie poradzić sama. Nie ma lekko, ponieważ ludzie w wiosce nie uważają jej za kogoś równego im. Przez pewną dziewczynę z wioski zostaje wplątana w obchody Letniego Księżyca. Podczas tej nocy musi wręczyć pierwszemu spotkanemu mężczyźnie pewien specyfik, a ten gdy go przyjmie, zostaje jej kochankiem przez pewien okres czasu. Ari nie chce brać w tym udziału, lecz nie ma sposobu żeby z tego się wyplątała. Więc wpada na inny pomysł, co w tą noc musi zrobić.  Gdzie się udaje i czy uda się jej uniknąć udziału w tych obchodach? Zapraszam do lektury ;) Drugą częścią jest świat Fae, który zaczyna znikać i nikt nie wie dlaczego. Fae podejrzewają, …

"Szeptucha" Katarzyna Berenika Miszczuk Recenzja #107

Hej, witajcie


Dzisiaj chce Wam powiedzieć co nieco o książce, która rozpoczyna nową serię. Autorkę uwielbiam, trochę jej dzieł już poznałam, wiec teraz czas na dzieło związane ze Słowiańskimi wierzeniami i tradycjami.
Główną bohaterką tej powieści jest Gosława, która właśnie skończyła studia medyczne i teraz musi odbyć praktykę lekarką. Tyle że tą praktykę musi odbyć u Szeptuchy, czyli wiejskiej uzdrowicielki. Dlaczego? Pomimo tego, że mamy XXI wiek Słowianami nadal rządza Piastowie, ponieważ Mieszko nie przyjął chrztu. Więc wszystkie tradycje i wierzenia Słowian nadal są „ w użyciu”.
Gosia jest do tej praktyki bardzo sceptycznie nastawiona, ponieważ nie do końca wierzy w te wszystkie tradycje, wierzenia. A na dodatek nie sądzi, aby wiejska uzdrowicielka potrafi kogoś wyleczyć. Jest tez bardzo osobą nie lubiącą natury.
Jednak praktyki musi odbyć, więc wyrusza do Bielin. W drodze do domu Szeptuchy spotyka praktykanta Żercy - Mieszka.  Co tam się dalej dzieje dowiedzcie się sami ;)

Co do bohaterów?
Główna bohaterka irytowała mnie od początku do końca tej powieści. Kek obsesja, że gdzieś ja ugryzie kleszcz to podchodzi pod chorobę psychiczną. Gosia jest dla mnie naiwną, marudną, rozpieszczoną kobietą,  a dokładniej dzieckiem udającym kobietę. Jej zachowanie jest bardzo dziecinne. Wiele razy miałam ochotę ją zabić, w sumie wiele razy w myślach ją zabiłam na wiele różnych, dość cierpiących, sposobów.

Na pocieszenie moich skołatanych nerwów przychodzi Mieszko. Przystojny, zabawny i inteligentny mężczyzna. Od początku nie bardzo instyguje ma pewne tajemnice i cel do którego dąży, ale na początku nie do końca wiadomo co to za cel.
Historia jest bardzo ciekawa. Opiera się na Słowiańskich tradycjach i wierzeniach lecz przeplata się tu też nowoczesność. Jest w tej powieści wiele tajemnic, które wychodzą z czasem.  Fajny zwrot akcji, którego się w ogóle nie spodziewałam.
Zakończenie zaciekawiło mnie na tyle, że pomimo niechęci do głównej bohaterki przeczytam kolejne części. I mam nadzieje, wręcz modle się o to, aby Gosia zmądrzała.

Książkę polecam, z małym ale: weźcie poprawkę na irytującą bohaterkę.
"Każdy ma w sobie pierwiastek zła. Ludzie bez skazy nie istnieją."
 Trzymajcie się;)
Dane książki:
 Wydawnictwo: W.A.B.
 Rok wydania: 2016
 Liczba stron: 416
 Moja ocena:9/10

Komentarze