„Filary świata” Anne Bishop Recenzja #114

Obraz
Hej, witajcie

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która urzekła mnie swoją okładką. A po jej przeczytaniu przepadłam całkowicie. Ale od początku. Jak dla mnie historię tę można podzielić na dwie części: świat ludzi oraz świat Fae.  W świecie ludzi główną postacią jest młoda czarownica Ari, która została sama na świecie. Więc musi ze wszystkim sobie poradzić sama. Nie ma lekko, ponieważ ludzie w wiosce nie uważają jej za kogoś równego im. Przez pewną dziewczynę z wioski zostaje wplątana w obchody Letniego Księżyca. Podczas tej nocy musi wręczyć pierwszemu spotkanemu mężczyźnie pewien specyfik, a ten gdy go przyjmie, zostaje jej kochankiem przez pewien okres czasu. Ari nie chce brać w tym udziału, lecz nie ma sposobu żeby z tego się wyplątała. Więc wpada na inny pomysł, co w tą noc musi zrobić.  Gdzie się udaje i czy uda się jej uniknąć udziału w tych obchodach? Zapraszam do lektury ;) Drugą częścią jest świat Fae, który zaczyna znikać i nikt nie wie dlaczego. Fae podejrzewają, …

"Czarodziej Magnus" Mikołaj Blechert Recenzja #108

Hej, witajcie
Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która obiecuje wiele, ale nie daje za dużo;(
Biorąc tą książkę do ręki oczekiwałam fajnej historii z walkami, magicznymi istotami. Głównego bohatera, który nie boi się walczyć, bo tylko w walce odnajdzie siebie, ale niestety tego nie dostałam.
Za to dostałam kiepski erotyk. Bo nawet sceny seksu, które tu występują w dużej ilości, są słabe i sztuczne. Żeby nie było są tu sceny walki, niebezpieczni przeciwnicy, ale w tle. Główny bohater, czarodziej, gdy tylko szykuje się walka on ucieka. Od walk woli pijackie zabawy.

A szkoda, bo historia miała fajny potencjał, lecz niestety nie wykorzystany. 
Główny bohater, Magnus, na początku wydał mi się  ciekawym mężczyzną z ironicznym poczuciem humoru, lecz w miarę jego poznawania moja opinia o nim uległa wielkiej zmianie. Niestety jest on dobrym mówcą, lecz jego czyny nic dobrego o nim nie mogą powiedzieć.

Bardzo nie lubię mówić źle o książkach, lecz ta nie daje mi wyboru. Jedyny plus jaki widzę to okładka, która kusi, zachęca oraz to co było w tle. Lecz powinno to być na głównym planie, a nie w tle.

Nawet nie wiem komu tą książkę mogę polecić. Nawet nie chce jej polecać.  Szkoda, al. niestety takie książki też istnieją. 

"Olać wojnę, chodźmy się pieprzyć."
 Trzymajcie się;)
Dane książki: 
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Liczba stron:284
 Moja ocena: 1/10

Komentarze