„Filary świata” Anne Bishop Recenzja #114

Obraz
Hej, witajcie

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która urzekła mnie swoją okładką. A po jej przeczytaniu przepadłam całkowicie. Ale od początku. Jak dla mnie historię tę można podzielić na dwie części: świat ludzi oraz świat Fae.  W świecie ludzi główną postacią jest młoda czarownica Ari, która została sama na świecie. Więc musi ze wszystkim sobie poradzić sama. Nie ma lekko, ponieważ ludzie w wiosce nie uważają jej za kogoś równego im. Przez pewną dziewczynę z wioski zostaje wplątana w obchody Letniego Księżyca. Podczas tej nocy musi wręczyć pierwszemu spotkanemu mężczyźnie pewien specyfik, a ten gdy go przyjmie, zostaje jej kochankiem przez pewien okres czasu. Ari nie chce brać w tym udziału, lecz nie ma sposobu żeby z tego się wyplątała. Więc wpada na inny pomysł, co w tą noc musi zrobić.  Gdzie się udaje i czy uda się jej uniknąć udziału w tych obchodach? Zapraszam do lektury ;) Drugą częścią jest świat Fae, który zaczyna znikać i nikt nie wie dlaczego. Fae podejrzewają, …

„Runa” Vera Buck Recenzja #99

Hej, witajcie

Kilka historii, które na początku wydają się całkiem do siebie nie podobne połączy w całość jedna, mała dziewczynka.
Książka, która odkrywa przed czytelnikiem mroczne początki psychiatrii. Czasy kiedy na ludzkim mózgu eksperymentowano bardzo chętnie.
Pewna mała dziewczynka, której boi się cały zakład, do którego trafiła.
Zakład psychiatryczny w Paryżu, do którego trafiają nie ciekawe przypadki chorych psychicznie kobiet.
Dwóch neurologów/psychiatrów, którzy chcą zabłysnąć. Chcą być pierwsi i „usunąć” chorobę psychiczną z umysłu.
Student, który ma zamiar zostać doktorem, bo chce pomóc bardzo ważnej dla siebie kobiety.
Detektyw, który uważa że to czy zostaniemy dobrzy czy źli jest zapisane w naszym wyglądzie.
Książka, która powoduje całkowite zagubienie czytelnika.  Pokazuje mroczne zakamarki, kiedy człowieka traktują jako rzecz.  Na pewno szybko jej nie zapomnę. Ta historia tak głęboko wbiła mi się w pamięć, że często do niej wracam.

Do tej książki idealnie pasuje przysłowie : „nie oceniaj książki po okładce”. Gdybym przeczytała tylko opis to nigdy by do tej książki nie zajrzała. A to był by wielki błąd. Po przeczytaniu pierwszych około 50 stron stwierdziłam, że ta historia jest świetna. Pomimo swojego mroku, swojego obłędu ta historia jest warta poznania.
Czytałam ją dość długo, bo fabułą byłą prowadzona ta, że często łapałam dezorientację i wolałam przestać.  Ale szybko zaczęłam czytać dalej.
Czytając tą historię coraz bardziej się „wchodzi” w nią. Czułam się jak bym sama byłą w tym zakładzie i wszystko obserwowałam.
Co do bohaterów?
Bardzo irytowało mnie zachowanie szanownych panów doktorów. Najbardziej polubiłam Paula i detektywa.
Co do głównej sprawczyni całej  historii czyli Runy. Szczerze nie wiem co o niej sądzić, z jednej strony się jej boje, z drugiej jej współczuje. Ale nie wiem czy współczuje jej dlatego, ze jej się boje czy na prawdę mi jej żal.

Polecam każdemu kto nie jest za bardzo wrażliwy. Obiecuje nie zmarnujecie na niej swojego czasu;)

„-Zawsze podziwiałem serce-zachwycał się Luys.  -Serce to narząd pracujący całe życie, bez przerwy, bez skargi. Dzień i noc, siedemdziesiąt, a gdy człowiek ma szczęście, nawet osiemdziesiąt lat. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że w przypadku mózgu jest dokładnie tak samo.”


P.S. Jeśli ktoś nie chce ocenia po okładce link do fragmentu: Fragment "Runa"

A na koniec łapcie trailer



 Trzymajcie się;)
 Dane książki: 
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 592
Moja ocena: 10/10

Komentarze