[PRZEDPREMIEROWO] „Morderstwo ma motyw” Francis Duncan Recenzja #129

Obraz
Hej, witajcie
Dziś przychodzę do Was z książką, która jest w stylu klasycznego brytyjskiego kryminału.
Mamy tu starszego pana, który lubi rozwiązywać zagadki Mordecai Tremaine. Przyjeżdża on do Dalmering, lecz jego przyjazd zbiega się z morderstwem kobiety. Mordecai zostaje poproszony, aby przyjrzał się tej zbrodni, ponieważ jest on pasjonatem zagadek. Zauważa on pewne podobieństwo związane z aktualnymi wydarzeniami w tej miejscowości. Kto zabił? czy zostanie odkryty? Przeczytajcie sami ;)
Główny bohater bardzo lubi obserwować ludzi i bardzo dobrze ich analizuje. Ma bardzo przenikliwy umysł, a także lubi zagadki kryminalne.
Oprócz zagadki, którą główny bohater stara się rozwiązać, mamy tu też piękny obraz Wielkiej Brytanii. Szczęśliwi i sympatyczni mieszkańcy, lecz niektórzy mają swoje tajemnice. Nutka romantyzmu też znalazła tu soje miejsce.
Nie skupiamy się tu na makabrach zbrodni, ale na psychologicznym podejściu do tej sprawy. Co do morderstwa . Miałam swoje typy, lecz żaden z nic…

„Runa” Vera Buck Recenzja #99

Hej, witajcie

Kilka historii, które na początku wydają się całkiem do siebie nie podobne połączy w całość jedna, mała dziewczynka.
Książka, która odkrywa przed czytelnikiem mroczne początki psychiatrii. Czasy kiedy na ludzkim mózgu eksperymentowano bardzo chętnie.
Pewna mała dziewczynka, której boi się cały zakład, do którego trafiła.
Zakład psychiatryczny w Paryżu, do którego trafiają nie ciekawe przypadki chorych psychicznie kobiet.
Dwóch neurologów/psychiatrów, którzy chcą zabłysnąć. Chcą być pierwsi i „usunąć” chorobę psychiczną z umysłu.
Student, który ma zamiar zostać doktorem, bo chce pomóc bardzo ważnej dla siebie kobiety.
Detektyw, który uważa że to czy zostaniemy dobrzy czy źli jest zapisane w naszym wyglądzie.
Książka, która powoduje całkowite zagubienie czytelnika.  Pokazuje mroczne zakamarki, kiedy człowieka traktują jako rzecz.  Na pewno szybko jej nie zapomnę. Ta historia tak głęboko wbiła mi się w pamięć, że często do niej wracam.

Do tej książki idealnie pasuje przysłowie : „nie oceniaj książki po okładce”. Gdybym przeczytała tylko opis to nigdy by do tej książki nie zajrzała. A to był by wielki błąd. Po przeczytaniu pierwszych około 50 stron stwierdziłam, że ta historia jest świetna. Pomimo swojego mroku, swojego obłędu ta historia jest warta poznania.
Czytałam ją dość długo, bo fabułą byłą prowadzona ta, że często łapałam dezorientację i wolałam przestać.  Ale szybko zaczęłam czytać dalej.
Czytając tą historię coraz bardziej się „wchodzi” w nią. Czułam się jak bym sama byłą w tym zakładzie i wszystko obserwowałam.
Co do bohaterów?
Bardzo irytowało mnie zachowanie szanownych panów doktorów. Najbardziej polubiłam Paula i detektywa.
Co do głównej sprawczyni całej  historii czyli Runy. Szczerze nie wiem co o niej sądzić, z jednej strony się jej boje, z drugiej jej współczuje. Ale nie wiem czy współczuje jej dlatego, ze jej się boje czy na prawdę mi jej żal.

Polecam każdemu kto nie jest za bardzo wrażliwy. Obiecuje nie zmarnujecie na niej swojego czasu;)

„-Zawsze podziwiałem serce-zachwycał się Luys.  -Serce to narząd pracujący całe życie, bez przerwy, bez skargi. Dzień i noc, siedemdziesiąt, a gdy człowiek ma szczęście, nawet osiemdziesiąt lat. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że w przypadku mózgu jest dokładnie tak samo.”


P.S. Jeśli ktoś nie chce ocenia po okładce link do fragmentu: Fragment "Runa"

A na koniec łapcie trailer



 Trzymajcie się;)
 Dane książki: 
Wydawnictwo: Initium
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 592
Moja ocena: 10/10

Komentarze